Home  I  KONTAKT
Do góry

 


 BIBLIOTEKA SZKOLNA


ZAPRASZA


"Czytajmy, bo czytanie jest życiem drugim" 

                                                                        Józef Ignacy Kraszewski






Godziny pracy biblioteki

 


GODZINY PRACY BIBLIOTEKI SZKOLNEJ

PONIEDZIAŁEK: 10.00 - 13.30
     ŚRODA:  9.00 - 12.30
CZWARTEK: 13.45 - 14.30
                    14.40 - 15.25

 

Wymiana książek 26.04.17

   Z okazji Światowego Dnia Książki tradycyjnie już odbył się w naszej szkole mały kiermasz.     Dzieci przynosiły przeczytane, ale zachowane w dobrym stanie domowe egzemplarze,
i wymieniały się nimi z kolegami i koleżankami. Emocji jak zwykle było sporo, a na niektóre powieści „polowało” kilka osób.
   Książki rozeszły się jak ciepłe bułeczki i teraz cieszą nowych właścicieli. Wszystkim, którzy wzięli udział w kiermaszu serdecznie dziękujem.



Fotorelacja w  GALERII.

ZOSTAŃ BIBLIOFILEM – SPOTKANIE Z KSIĄŻKĄ


ZOSTAŃ BIBLIOFILEM – SPOTKANIE Z KSIĄŻKĄ

 

   Wbrew pozorom, bibliofil, to nie jest ktoś, kto zna najlepiej ze wszystkich Biblię – to miłośnik i kolekcjoner książek. A ponieważ październik jest  Międzynarodowym Miesiącem Bibliotek Szkolnych - zapraszamy wszystkich do udziału w naszych konkursach.


3-7 października – TYDZIEŃ PIĘKNEGO CZYTANIA


    Od poniedziałku do piątku po modlitwie porannej przez 20 minut znane osoby naszej szkoły czytać będą dzieciom z klas 0-III ciekawe książki.

   7 października (piątek) odbędzie się Konkurs Pięknego Czytania. Podzielony zostanie na dwie grupy wiekowe: I-III i IV-VI. Wszystkich, którzy uważają, ze pięknie czytają, prosimy o zgłoszenie się (do 5 października - środa) do p. Magdaleny Trojanowskiej lub do pani Iwony Żelazny. Do przeczytania przed publicznością będą dwa fragmenty: jeden, który można będzie poćwiczyć wcześniej w domu, i drugi, czytany bez przygotowania. Na zwycięzców czekają ciekawe nagrody!


10-14 października – TYDZIEŃ PISANIA I ILUSTROWANIA


    Dla klas III-VI ogłaszamy konkurs na samodzielne napisanie opowiadania, baśni lub fragmentu powieści. Tematyka dowolna. Zgłoszenia  do  konkursu  kierować  trzeba do pani Iwony Hilickiej w terminie od 3 – 13 października. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi dnia 21 października podczas modlitwy porannej. Wszystkie prace zostaną wydrukowane w specjalnym wydaniu „Kleksika”, a prace zwycięzców opublikowane na stronie internetowej szkoły oraz czytane młodszym dzieciom podczas lekcji.

     Dzieci z klas 0-III zapraszamy do wykonania ilustracji bądź okładki dowolnie wybranej książki.
     Prace zwycięzców również zostaną nagrodzone i opublikowane w „Kleksiku”.


17-21 października – TYDZIEŃ KSIĄŻKOWYCH ROZMAITOŚCI


     Konkurs dla klas IV-VI: „O jakiej książce mowa…? Od poniedziałku do piątku podczas modlitwy porannej czytany będzie krótki fragment książki – należy rozpoznać tytuł i autora. Odpowiedzi wrzucać trzeba będzie wyłącznie na pierwszej przerwie lekcyjnej do skrzynki umieszczonej w holu szkoły. Każdego dnia dwóch autorów poprawnych odpowiedzi (wybranych losowo) otrzyma nagrody.

    Akcja „POLEĆ(po) KSIĄŻKĘ!” – trwać będzie do końca roku szkolnego. Każdy, kto przeczyta ciekawą książkę i chciałby polecić ją innym, może napisać krótką recenzję i przekazać pani Magdalenie Trojanowskiej. Recenzje, krótkie streszczenia książek, umieszczane będą na stronie internetowej szkoły w zakładce „Biblioteka”. Każdy uczeń będzie je mógł przeczytać.

    Zapraszamy do tradycyjnej już wymiany książek. Za każdy przyniesiony (w dobrym stanie) egzemplarz otrzymujemy talon. Za każdy talon można będzie zabrać do domu książkę przyniesioną przez innych. Książki przynosimy do biblioteki.

     Dla wszystkich uczniów w środę 19 października odbędą się jedyne w swoim rodzaju warsztaty teatralno – muzyczne „Jak powstała książka?” Prowadzić je będzie szczeciński aktor i muzyk Maciej Szakiel.

      W czwartek 20 października koło teatralne naszej szkoły przedstawi inscenizację do  „Kaczki dziwaczki”.

     Konkurs na najpiękniejszą zakładkę do książki – dla klas I - III. Wszystkie prace (podpisane) przynosimy do 20 października do wychowawców. Jak zawsze, na zwycięzców czekają ciekawe nagrody!

 

Wszyscy bibliofile… na start!


Pasowanie na czytelnika kl.I - 21.10.16


     W piątek 21.10.016 pierwszoklasiści zostali pasowani na czytelników naszej szkoły. Zapewne już wiecie, że nasze pierwszaki całkiem dobrze czytają, doskonale wiedzą też jak należy obchodzić się z książką i jak zachowywać się w bibliotece. Każdy z uczniów klasy pierwszej znalazł interesującą dla siebie książkę i wypożyczył ją. Największą popularnością wśród dziewczynek cieszyły się "Pięciopsiaczki", chłopcy zainteresowali się książkami o historii. Jestem pewna, że pierwszaki pozostaną wiernymi czytelnikami nie tylko szkolnej biblioteki.

Relacja fotograficzna

Zwycięzcy konkursów organizowanych w ramach Dni Książki 3-21 października 2016


Zwycięzcami w poszczególnych kategoriach zostali: 

KONKURS PIĘKNEGO CZYTANIA DLA KLAS I- III:

Miejsce I:
Aleksandra Kuciak, klasa III a
Miejsce II:
Klara Pałczak, klasa III a
Oktawian Grzechulski, klasa I
Hanna Olszewska, klasa II b
Miejsce III:
Melania Stachnik, klasa II b
Natalia Adamska, klasa II b


KONKURS PIĘKNEGO CZYTANIA DLA KLAS IV - VI:

Grand Prix:
Emilia Żygis, klasa VI
Miejsce I:
Sara Rać, klasa V b
Małgorzata Pałczak, klasa V b
Miejsce II:
Marta Wereszczyńska, klasa IV
Dominika Crasto, klasa V a
Marta Tuziak, klasa V b
Michał Błaszkiewicz, klasa VI
Miejsce III:
Dąbrówka Kubaj, klasa V a
Jędrzej Dworak, klasa V a
Ksawery Grzechulski, klasa V b


KONKURS PIĘKNEGO PISANIA DLA KLAS III - VI

Miejsce I:
Karolina Karkota, klasa IV
Miejsce II:
Zofia Gołębiowska, klasa V b
Wiktor Kędzior, klasa IV
Miejsce III:
Michał Błaszkiewicz , klasa VI
Sara Rać, klasa V b
Wyróżnienia:
Amelia Wróblewska, klasa III b
Kamila Staniul, klasa III b
Rafał Jarecki, klasa III a



KONKURS NA ILUSTRACJĘ/OKŁADKĘ KSIĄŻKI:

Miejsce I:
Marianna Szpatowicz, klasa II b
Julia Kostrzewa, klasa II b
Miejsce II:
Natalia Adamska, klasa II b
Kornelia Banaś, klasa O
Miejsce III:
Marysia Jendrzejczak, klasa II b
Amelia Wróblewska, klasa III b


KONKURS NA ZAKŁADKĘ DO KSIĄŻKI:

I Miejsce:
Zofia Wilczyńska, klasa I.
II Miejsce:
Hanna Kolańczyk, klasa II a
Marysia Kogut, klasa III b
III Miejsce:
Olga Policzkiewicz, klasa I
Alicja Białek, klasa I



Spośród wszystkich klas w konkursach najliczniej wzięły udział dwie klasy drugie: klasa II b, jako cała przygotowała prace do konkursu na okładkę książki, zaś cała klasa II a napisała i zilustrowała własne książeczki.

Wszystkim - zarówno zwycięzcom, jak i tym, którzy wzięli udział w Dniach Książki gratulujemy i dziękujemy!:)

Organizatorzy: Iwona Sadowska - Żelazny
Iwona Hilicka
Magdalena Trojanowska

 






Konkurs pisarski - II miejsce Zofia Gołębiowska Kl. 5b


Zakochany Anioł

 

                Dawno temu  żył sobie pewien anioł. Nazywał się Gracjan. Miał blond włosy, niebieskie oczy, a jego skóra była biała niczym płatek śniegu.

                Pewnego dnia Bóg wezwał do siebie Gracjana i powiedział:

- Gracjanie. Ludzie ciebie potrzebują. Jest tyle par i  tyle zakochanych ludzi. Ktoś musi się nimi opiekować. Ktoś musi sprawić, żeby pary się nie kłóciły, a w razie kłótni pogodziły i żeby zakochani nie tracili nadziei, że ta jedyna, bądź ten jedyny, odwzajemni ich uczucia. To zadanie powierzam właśnie Tobie. Będziesz chodził po miastach i wsiach i będziesz duchowo wspierał ludzi.

To powiedziawszy, Bóg wezwał dwóch innych aniołów i poprosił ich, żeby zaprowadzili Gracjana na ziemię. Gracjan był przestraszony, ponieważ jeszcze nigdy nie był na ziemi, ale czuł zarazem zdziwienie, ponieważ to święty Walenty opiekuje się małżeństwami, parami i zakochanymi, więc czemu on też miał to robić? Postanowił więc zapytać o to jednego z aniołów, który z nim szedł.

- Dlaczego muszę wykonać to zadanie? Dlaczego muszę opiekować się zakochanymi? Czy od tego nie jest przypadkiem święty Walenty?

Anioł na to pytanie odrzekł mu z powagą w głosie.

- Bóg uznał, że święty Walenty potrzebuje pomocy. Nie martw się, on wie co robi.

Gdy już dotarli na ziemię, anioł, z którym Gracjan już wcześniej rozmawiał, powiedział:

- Pamiętaj, że ludzie cię nie widzą, ani nie słyszą, więc choćbyś nie wiadomo jak głośno krzyczał, oni cię nie usłyszą.

Gdy aniołowie odlecieli, Gracjan rozpoczął swoją podróż. Szybko przywykł do nowej pracy. Wędrował tak przez wsie, miasta, kraje i pomagał ludziom, którzy zaznali miłości.

Pewnego dnia, przelatując nad polem, Gracjan zobaczył piękną dziewczynę. Miała ona długie szatynowe włosy, zielone oczy i piękny uśmiech. Anioł jak tylko ją zobaczył, zakochał się. Chciał bardzo z  nią porozmawiać, ale w tym samym momencie uświadomił sobie, że ona go nie słyszy, ani nie widzi. Zasmucił się bardzo z tego powodu, ale wiedział, że nie może nic z tym zrobić, musiał lecieć dalej. Ale przez to, że ciągle o niej myślał, nie mógł się skupić na swojej pracy. W końcu nie wytrzymał z tęsknoty i wrócił do owej pięknej dziewczyny. Znalazł ją bez problemu i od tej pory latał za nią krok w krok.

Jednak gdy Gracjan przestał wykorzystywać swoją pracę, małżeństwa zaczęły się rozstawać, pary kłócić, a zakochani zaczęli tracić nadzieję. Gdy Bóg to zobaczył rozgniewał się i wezwał Gracjana do siebie. Kiedy anioł pojawił się przed obliczem Boga, ten rzekł

- Dlaczego przestałeś wykonywać swoją pracę? Czy nie widzisz co się teraz dzieje?

I w tym momencie Bóg pokazał Gracjanowi obrazy małżeństw i par kłócących się niemiłosiernie i zakochanych tracących nadzieję. Gdy Gracjan to zobaczył zasmucił się bardzo i powiedział łamiącym się głosem

- Wybacz mi, Boże, ale pewnego dnia ujrzałem piękna dziewczynę i zakochałem się w niej, a gdy musiałem lecieć dalej i pomagać ludziom, nie mogłem się skupić, bo ciągle o niej myślałem. Z tego powodu powróciłem do niej i od tej pory latałem za nią krok w krok. Szkoda, ze ona mnie nie widzi…

Wtedy Bóg zlitował się nad biednym, młodym aniołem i rzekł

- Gracjanie, mogę sprawić, byś był człowiekiem i żył przy tej dziewczynie. Zastanów się nad tym poważnie. Do zachodu słońca musisz mi dać odpowiedź.

Gdy Bóg skończył mówić, Gracjan poleciał do przyjaciela. Był to anioł w jego wieku. Na imię miał Dominik. Miał czarne włosy, szare oczy i był wyższy o głowę od Gracjana. Mimo swojego dość strasznego wyglądu nikt się go nie bał, ponieważ był zawsze wesoły i uśmiechnięty. Gracjan opowiedział Dominikowi o tym, co go spotkało, o miłości do dziewczyny i o tym co mu Bóg powiedział. Mówił też, że nie wie, po co wogóle Bóg kazał  mu się zastanowić, więc Dominik postanowił to jemu uświadomić.

- Gracjan, chłopie – powiedział – pomyśl przez chwilę; skąd możesz mieć pewność, że ona odwzajemni twoje uczucia!?

I to dało Gracjanowi dużo do myślenia, ponieważ Dominik miał rację. Młody anioł podziękował przyjacielowi za radę i odleciał do ogrodów niebiańskich. Tam usiadł na  gałęzi wierzby płaczącej, która uginała się nad stawem. W stawie tym pływała kacza rodzina. Był on prawie cały otoczony pałką wodną, lecz jednak kawałek brzegu porastała trawa, na której stała białą ławka. I w takim otoczeniu Gracjan rozpoczął medytację. Myślał tak, i myślał i cały czas nie mógł się zdecydować. Mijała godzina za godziną, aż w końcu do zachodu słońca zostało piętnaście minut. Wtedy Gracjan zszedł z drzewa i poleciał do Boga. Gdy był już przed jego obliczem, uklęknął i przywitał go tymi słowami

- Witaj, Boże, zanim dam Ci odpowiedź, proszę, byś odpowiedział mi na pytanie – powiedział anioł. – Czy mogę mieć pewność, że ta dziewczyna też mnie pokocha?

Na to Bóg odpowiedział z troską w głosie

- Nie, Gracjanie, nie możesz mieć takiej pewności! Właśnie dlatego dałem Ci tyle czasu do namysłu, ponieważ jeśli ona cię nie pokocha, nie będziesz mógł wrócić.

Po chwili poważnego rozmyślania Gracjan dał Bogu odpowiedź.

- Boże, jeśli cały czas mogę, to chcę stać się człowiekiem i chociaż spróbować być z nią. Tylko proszę, daj mi jeszcze pół godziny, żebym mógł się ze wszystkimi pożegnać.

Bóg przystał z chęcią na tą prośbę i powiedział Gracjanowi, że życzy mu powodzenia, i że będzie nad nim czuwał. Gracjan poleciał do przyjaciół i myślał, że ich zaskoczy, ale się mylił, bo to oni zaskoczyli jego. Gdy tylko oddalił się trochę od komnaty Boga, zza zakrętu wyskoczyli wszyscy przyjaciele i znajomi Gracjana. Ucieszył się ogromnie na ich widok, aż zaniemówił z wrażenia. Uściskał wszystkich po kolei i powiedział o swoich zamiarach zamieszkania na ziemi i  o tym, dlaczego tak postanowił. Przyjaciele Gracjana zaczęli mu gratulować, ale młody anioł wiedział, że ten uśmiech u  niektórych jest wymuszony, a jeszcze inni mają w oczach wielkie łzy.

- Nie smućcie się – powiedział Gracjan – przecież za kilka lat znów się spotkamy. I w tym momencie wszyscy aniołowie zrobili jednego wielkiego „przytulasa”.

Po chwili Gracjan uświadomił sobie, że pół godziny już minęło i musi iść do Boga. Ale nie poszedł sam, ponieważ odprowadzili go przyjaciele. Bóg gdy przyszli, poprosił Marię, aby odprowadziła Gracjana na ziemię, a wtedy stanie się cud. I istotnie tak się stało. Gdy Gracjan stanął na ziemi skrzydła mu zniknęły, a dziecko przejeżdżające obok dorożką krzyknęło „Dzień dobry”. W tym też momencie zauważył, że stoi przed domem, na którego drzwiach było napisane „Pan Gracjan Błogosławiony”. Spytał się Marii, czy to jego dom, a Piękna Pani odpowiedziała skinięciem głowy. Gracjan uklęknął, przeżegnał się i pobiegł na pole, gdyż zobaczył na nim piękną dziewczynę, w której się zakochał. Gdy był tuż przy niej, zwolnił, aby  jej nie przestraszyć. Podszedł do niej i powiedział

- Witaj, dziewczyno, jak się nazywasz?

- Jestem Nadia, a ty?

- Ja mam na imię Gracjan i  bardzo się cieszę, że mogę cię poznać.

Na te słowa Nadia zarumieniła się, a ich rozmowa zaczęła się rozwijać.

Po kilku dniach okazało się, że dziewczyna odwzajemnia uczucia Gracjana i pół roku wystarczyło, by wzięli ślub. A potem mieli dzieci, a potem byli dziadkami i oboje dożyli późnej starości.

 

 

Konkurs pisarski - II miejsce Wiktor Kędzior kl.4


„Tajemnice Gniezna”

                Dzień po zakończeniu roku szkolnego wyjechałem wraz z rodzicami i bratem na rekolekcje, do Gniezna. Trwały one piętnaście dni, więc miałem okazję, aby dobrze poznać to miasto i jego okolice. Nigdy nie widziałem tak ciekawych i ważnych miejsc.           

     Mieszkaliśmy w parafii z innymi rodzinami. Była tam ładna stołówka z akwarium oraz elegancki pokój, w którym spaliśmy. Trzeciego lipca, w dniu moich urodzin, podczas obiadu, wszyscy uczestnicy rekolekcji zrobili mi niespodziankę. Głośno zaśpiewali mi piosenkę, wręczając tort wraz z prezentem. Byłem zachwycony i wdzięczny za pamięć.

                Doskonale pamiętam dzień, w którym moi rodzice i inne małżeństwa odnawiały swój ślub. Robiłem wtedy zdjęcia. Następnie wszyscy poszli na stołówkę, gdzie odbyło się wesele. W pewnej chwili wjechał wielki tort i wszyscy zaczęli śpiewać i klaskać. Kiedy rodzice śmiali się i bawili, ja z dziećmi poszedłem bawić się na podwórku. Wtedy Jasiek, mój kolega, poszedł po swój łuk. Podczas zabawy łukiem, został uderzony strzałą, która przecięła mu skórę za uchem. Bardzo się wystraszyłem i pobiegłem po rodziców. Na szczęście, nic poważnego się nie stało.

                Często zwiedzaliśmy Gniezno, pierwszą stolicę Polski. Znajduje się tam piękna katedra, w której są relikwie św. Wojciecha i Jana Pawła II. Byliśmy tam, na mszy świętej, którą odprawiał prymas Polski. Później spotkaliśmy się z nim, na poczęstunku i rozmawialiśmy. Był Bardzo wesoły i miły dla nas. Zwiedziliśmy również, inny kościół, gdzie znajduje się ciało św. Jolanty. To ciało nie rozłożyło się od ponad ośmiuset lat.

                Niedaleko Gniezna znajduje się Ostrów Lednicki. Pojechaliśmy go zwiedzić. Jest to wyspa, do której dopłynąć można promem. Znajdują się tam ruiny pałacu Mieszka I i Dobrawy. Na środku pałacu jest chrzcielnica, w której został ochrzczony Mieszko I i jego żona. W jeziorze wokół wyspy są zatopione topory, łuki, miecze, strzały, noże oraz łodzie. Niektóre te przedmioty, archeolodzy wydobyli. Mogłem je zobaczyć w muzeum. Na wyspie jest wzgórze, które było pierwszym kawałkiem ziemi polskiej. 

                Pewnego dnia pojechaliśmy do Lichenia, gdzie objawiła się Matka Boża. Jest to przepiękne miejsce, w którym znajduje się sanktuarium. Wokół niego jest śliczny staw, w którym pływają kolorowe rybki. Wewnątrz znajdują się wspaniałe kapliczki, pełne złota. W jednej z kaplic jest obraz piekła, który mnie przeraził. Mieliśmy szczęście, ponieważ trafiliśmy na moment, w którym cudowny obraz Matki Bożej był otwarty. Było to dla mnie ogromne przeżycie.

            Nigdy nie zapomnę spędzonych chwil w Strzelnie, niedaleko Gniezna. W tej miejscowości jest kościół, w którym znajduje się trzysta dwadzieścia relikwii świętych oraz kawałek drzewa, na którym umarł Pan Jezus. Po zwiedzeniu kościoła poszliśmy na drogę krzyżową, która odbywała się na dworze. Nasza rodzina niosła ogromny krzyż, odmawiając modlitwę. Ja niosłem jedno ramę drzewa.

                Podczas pobytu w Gnieźnie odkryłem wiele jego tajemnic. Jedną z tajemnic jest to, że Gniezno zbudowane jest na wzór Rzymu. Poznanie tego miasta i jego okolic, sprawiło mi wiele radości. Zawsze będę pamiętał jego historię.

Wiktor Kędzior

Konkurs pisarski - III miejsce


Śnieg

 

          Kirzune, młoda bogini wiatru, położyła się na chmurze i przymknęła oczy dysząc ciężko. Przez całe przedpołudnie gnała południowy wiatr przez cały kontynent. Wcześniej tą funkcją zajmowała się jej matka. Teraz nadeszła jej kolej, kiedy ona odeszła. Młoda bogini wstała z chmury i zaczęła schodzić po małych, marmurowych schodkach, jednocześnie popędzając chmury. Nie lubiła ich. Zawsze z niej szydziły i nie słuchały jej. Wreszcie dała sobie z nimi spokój i zaczęła biec, omijając, co drugi schodek. Gdy przybyła na Ziemię, usiadła i spojrzała na jedyną drogę za nieboskłon. Przez chwilę podziwiała tych, co zbudowali Schody. W jej świecie marmur był niezwykle cenionym i rzadkim materiałem. Wreszcie wstała i zmusiła wiatr południowy do biegu. Po kilku godzinach biegu pomyślała nie pierwszy, i nie ostatni raz, że ma tego dosyć. I wtedy coś zobaczyła. Przystanęła na chwilę i znów to ujrzała. Coś, lub ktoś mignęło między drzewami. Przez chwilę myślała, że to wilk, lecz gdy ujrzała to po raz trzeci, stwierdziła, że to nie mogłoby być jakiekolwiek zwierzę. Podeszła najciszej, jak potrafiła i wychyliła się. Potem skamieniała ze zdumienia. Po Schodach wchodziła kobieta, której nigdy nie widziała. Ubrana była w długą, białą suknię i stąpała boso, a każdy jej krok, zostawiał szron na ziemi. Mimo dzielącej je odległości, Kirzune poczuła przeszywający chłód, bijący od obcej.

***

          Ciekawość wygrała ze zmęczeniem i bogini poszła za nieznajomą. Po cichu, krok w krok dotarły za nieboskłon. Wszyscy zachowywali się, jakby ją znali. Może poza Lokhim, bogiem oszustów, który spoglądał na obcą niepewnie, po czym kierował swój wzrok na Kirzune w niemym pytaniu. Bogini w odpowiedzi wzruszyła ramionami i przystanęła, bowiem uświadomiła sobie, że jest w swoim domu; odeszła, więc trochę, ale nie na tyle, by stracić ze wzroku nieznajomą. Obca szła dalej, aż dotarła do wielkiego, kamiennego portalu. Zatrzymała się, wymruczała coś pod nosem, po czym weszła do pomieszczenia. Kirzune już chciała wejść, lecz odepchnęła ją jakaś niewidzialna siła. Spojrzała w górę i zbladła. Dopiero teraz do niej doszło, że nieznajoma weszła do komnaty jej ojca, tak strzeżonej, że nawet ona nie mogła tam wchodzić. Była zbyt ciekawska, żeby tak zostawić tę sprawę. A jedynym sposobem, aby tam się dostać, było zdobycie zezwolenia. Albo podszycie się pod kogoś, kto owe zezwolenie miał. Kiedy ta myśl przeszła jej przez głowę, wiedziała, co zrobi.

***

          Mała dziewczynka, na oko dwunastoletnia, o szarych włosach i brudnej twarzy, ubrana w łachmany, szła lekko utykając w stronę domku kobiety, u której pracowała już z górą dwa tygodnie, niosąc kosz, pełen mięsiwa, zakupionego u rzeźnika w pobliskim miasteczku. Weszła do domu, kładąc ciężki kosz na stole. Rozległo się głuche "Łup!”. Jej pracodawczyni, nawet na nią nie spojrzała; kosz z praniem leżał daleko od ciepłego, trzaskającego kominka. Służąca stłumiła przekleństwo, gdy okazało się, że woda w balii jest lodowato zimna. Po pół godzinie prania, gdy miała mydlin po łokcie, Kirzune obiecała sobie, że jeszcze tej nocy zażąda wypłaty.

***

-  Przykro mi to mówić - skłamała - ale muszę ciebie, pani opuścić - Kirzune powiedziała smutno. Jej pracodawczyni westchnęła. Wzdychanie u tej osoby, było czynnością naturalną, a w tej sytuacji oznaczało również początek wypowiedzi.

- Więc pewnie chcesz, bym ci zapłaciła, co? - to pytanie zabrzmiało bynajmniej nie przyjaźnie. - Ile chcesz? - Kirzune zawahała się na moment. To był kluczowy moment jej planu.

- Wystarczy owa szara suknia, którą trzymasz, pani, w szafie - powiedziała. Kobieta wydała się zaskoczona.

- Co?... A, ta suknia? Weź ją sobie, dla mnie nie ma żadnej wartości.

***

          Kirzune biegła przez Święty Las ubrana w szarą suknię. "Żadnej wartości, tak?” pomyślała. "Ciekawe, jak by zareagowała, gdyby wiedziała, że ta suknia należała do Królowej Wiatru” zaśmiała się w duchu. Ledwie pół kilometra dzieliło ją od Schodów, gdy nagle usłyszała głosy, których nienawidziła. Chmury.

- Ejże, czyż to nie Młoda?

- Co ty masz na sobie? Co to za szmata?

- Cicho! To szata Królowej!

- Skąd ona ją ma?

- Właśnie, skąd!?

- Pewnie ukradła!

- Nie jesteś godna jej nosić!

- Właśnie!

- Złodziejka!

- Złodziejka! Złodziejka! Złodziejka! - skandowały chmury. Kirzune już nie wytrzymywała.

- MILCZEĆ!!! - wrzasnęła. I wtedy zapadła cisza. Tej nocy na niebie nie było ani jednej chmurki. Spokojnym krokiem doszła do Schodów i powoli zaczęła wchodzić. Kiedy była w połowie, drogi na horyzont wchodziło słońce.

***

          Gdy dotarła za, nieboskłon większość osób jeszcze spała. Skoro była teraz Królową Wiatru mogła wejść do komnaty. Powoli doszła do portalu i zatrzymała się. Co obca mogła tam robić? Chyba jej ojciec w niej się nie zakochał, przecież obiecał jej matce, że innej nie pokocha! Powoli przekroczyła próg i ukryła się za drzewem, a jej uszom doszła końcówka rozmowy:

- ... A żeby pokazać, jak bardzo cię kocham, zbudowałem ten oto pomnik…- Tyle bogini wystarczyło. Wyszła z ukrycia i krzyknęła w gniewie:

O, niegodziwy, stokroć przeklęty,

Niechaj Cię morskie pochłoną odmęty!

Deszcz ognia i siarki niech tu przybędzie,

I radość niech Ci zabierze wszędzie!

Niech popiół i swąd kryją Twe czoło,

A miesiąc, niech im przygrywa wesoło!

Wichury, oraz ziemi trzęsienia,

Niech nie wymarzą Ci tego wspomnienia!

Po czym rzuciła się na pomnik i zrzuciła go. Leciał w dół przez kilka minut, po czym otarł się o nieboskłon. Złoty błysk, a potem posąg rozpadł się na miliony, miliardy kawałeczków, które powoli zaczęły spadać na Ziemię, przysypując ją białym puchem. Zwróciła swój wzrok ku obcej, której strój się zmienił; zamiast białej sukni - czarny płaszcz; na ziemi zaś było pełne, wijącej się czarnej mgły, która oplatała oczy wszystkich, wszystkich poza młodą boginią wiatru.

- Ty… - powiedziała obca - zapłacisz za to, że zniszczyłaś mój plan! - i znikła.

 ***

          Po tych wydarzeniach młoda Kirzune została Królową Wiatru, a na pamiątkę tych wydarzeń, co roku bogowie zrzucają lodowy pomnik, oznajmiając, że nadchodzi zima. Obcej nigdy nikt nie widział na własne oczy, jednak każdy huragan wysłany przeciwko niej, przekierowywuje, by niszczył domy ludzi. A bogowie zrzucili wielkie kamienie na Schody, więc teraz nikt nie może się dostać za nieboskłon.

 

Koniec