Home  I  KONTAKT
Do góry

Kronika szkolna

03/07/2012 - Zdobyliśmy Mistrzostwo Polski !!!

Społeczność Katolickiej SP świętowała uroczyście 15-lecie istnienia, podczas gdy trzech uczniów, na przeciwległym krańcu Polski, uczestniczyło w niecodziennej rywalizacji…

Finał Ogólnopolski Młodzieżowego Turnieju Turystyczno-Krajoznawczego PTTK, interdyscyplinarnych zawodów, w których, na różnych szczeblach eliminacji, co roku biorą udział tysiące młodych ludzi ze szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich.

Finał Centralny to kulminacja zmagań, gdzie przyjeżdżają laureaci eliminacji wojewódzkich ze wszystkich zakątków kraju, najlepsi z najlepszych. W tym elitarnym gronie nasi uczniowie znaleźli się już trzeci raz (2009 r. Biłgoraj, 2011 r. Gdańsk). To niebywały zaszczyt, ale i odpowiedzialność, bo na ogólnopolskim finale reprezentuje się nie tylko swoją szkołę, ale przede wszystkim własne województwo…

Tegoroczny Finał odbył się w dniach 31.05-3.06.2012 r. w przepięknie położonym Świeradowie-Zdroju (Góry Izerskie) i był wyjątkowy, ponieważ turniej obchodzi swoje 40 urodziny. Tak, tak, największa w Polsce młodzieżowa rywalizacja krajoznawcza trwa od czterdziestu lat. To szczególna okazja do świętowania, ale i wyzwanie…

Wyzwanie z kilku względów, jubileusz, ranga zawodów, gdzie sprostanie licznym konkurencjom wymaga posiadania naprawdę olbrzymiej wiedzy i umiejętności, silni przeciwnicy, w sumie „wysoko postawiona poprzeczka”. Tym bardziej cieszy zwycięstwo! Jakże pięknie poradzili sobie nasi chłopcy…

Jakub Kujawa, Franciszek Lenkiewicz i Marcel Szmeterowicz zajęli I miejsce, zdobywając tym samym tytuł Mistrzów Polski 2012.

Gratulujemy i dziękujemy !!!

Urszula Kolada (opiekun zespołu)

PS. Jeśli kogoś interesuje temat, zapraszam do lektury wspomnień uczestników (które powstały z

okazji 40-lecia turnieju).



Teksty zostały zaczerpnięte z ogólnopolskiej strony PTTK (http://mlodziez.pttk.pl).

Co o turnieju myślą młodzi zwycięzcy?
W Finale Centralnym XL OMTTK w Świeradowie Zdroju w 2012 roku, w kategorii szkół podstawowych wygrała drużyna z Katolickiej Szkoły Podstawowej im. Św. Rodziny w Szczecinie w składzie Marcel Szmeterowicz, Franciszek Lenkiewicz, Jakub Kujawa. Opiekunem drużyny była Urszula Kolada. Podzielili się z nami swoimi wrażeniami.

Marcel o turnieju:

Swoją przygodę z OMTTK rozpocząłem w piątej klasie. Wraz z Kubą i Frankiem (moimi przyjaciółmi) postanowiliśmy spróbować sił w tym konkursie. Był to nasz pierwszy raz, więc byliśmy trochę przestraszeni, ale mimo wszystko weszliśmy w ten konkurs mocną stopą. Konkurencje testowe poszły nam w miarę dobrze, impreza na orientację nie do końca, ale udało nam się skończyć eliminacje miejskie na czwartym miejscu, co dało awans do etapu wojewódzkiego. Startowaliśmy wtedy jako Koło PTTK „Pomorzany”, natomiast z naszej szkoły (Katolicka SP im. Świętej Rodziny) startowali nasi starsi koledzy i koleżanki. Na eliminacje wojewódzkie (bardzo dla mnie pamiętne z różnych względów…) pojechaliśmy z nastawieniem „zobaczyć jak to jest”. Bardziej dopingowaliśmy naszych starszaków. Pierwszą konkurencją było InO, które wyszło nam doskonale. Następnie testy, turystyczne ABC, samarytanka… i udało nam się awansować na Finał Centralny w Gdańsku, gdzie zajęliśmy siódme miejsce. Była to dla nas wielka przygoda, dlatego chcieliśmy ją powtórzyć…

W tym roku, po ostrej konkurencji, na eliminacjach miejskich w Szczecinie zajęliśmy drugie miejsce. Na wojewódzkich w Wapnicy było bardzo trudno, jednak uwaga… drugi raz z rzędu udało nam się awansować na Finał Centralny, tym razem w Świeradowie Zdroju. W Świeradowie naszym celem było po prostu zajęcie wyższego miejsca niż w poprzednim roku. Po testach byliśmy trochę podminowani, ponieważ nie poszły nam one jakoś świetnie. ABC poszło nam nieźle, samarytanka była dosyć łatwa. Jednak nadal nie byliśmy przekonani co do naszych wyników. Mieliśmy cichą nadzieję, że może uda się być w pierwszej piątce… Tymczasem podchodzimy do tabeli wyników a tu ZACHODNIOPOMORSKIE – pierwsze miejsce. Super, cudownie, ale zostało jeszcze InO... Nad drugim i trzecim miejscem mieliśmy dość małą przewagę, najbardziej obawialiśmy się województwa podkarpackiego (z którym zaprzyjaźniliśmy się na czas konkursu). Okazało się, że InO poszło nam bardzo dobrze (udało nam się nie zgubić :D). Jednak nie mogliśmy uwierzyć w to, co miało się stać. Po ogłoszeniu wyników InO nadal byliśmy pierwsi… Uczucie nie do opisania, wygraliśmy Finał Centralny, jesteśmy mistrzami Polski…

OMTTK to przygoda do końca życia, jeśli raz zaczniesz to trudno będzie ci przestać. Łączy się tu świetną zabawę z nauką, która przyda się i w praktyce, i na testach. Osobiście bardzo cenię sobie samarytankę. Uczy ona i praktyki, i teorii, naprawdę dzięki niej można kiedyś komuś uratować życie. Ten konkurs daje też coś do charakteru. Wola walki, wytrwałość, umiejętność przegrywania to jedne z wielu cech, które się tu nabywa. Jeśli wahasz się czy wstąpić do tej „wielkiej rodziny”, to nie zastanawiaj się! Zbierz drużynę, z którą będziesz się dobrze bawić i ruszaj w świat, walcz o punkty, a może też kiedyś staniesz na podium. Pozdrawiam przyszłych konkursowiczów.

Marcel Szmeterowicz
(rocznik 1999)
Katolicka Szkoła Podstawowa im. Św. Rodziny w Szczecinie

Franek o turnieju:

Bez żadnych wyrzutów poleciłbym udział w tym turnieju każdemu. To wspaniała okazja, by dowiedzieć się więcej o swoim rejonie i Polsce, sprawdzić się w konkurencjach praktycznych, a przy okazji świetnie spędzać czas. Na OMTTK trafiłem przypadkiem. Po prostu pochwaliłem się, że chodzę na rajdy i wiem cokolwiek o Szczecinie. Na moje szczęście właśnie wtedy pani szukała drugiego składu na turniej.
Nigdy nie zapomnę moich pierwszych eliminacji wojewódzkich w Policach (2011 rok). Pojechaliśmy tam tylko tak dla rekreacji i po to by oswoić się z turniejem, a zajęliśmy na nich pierwsze miejsce. Dzięki temu mogliśmy pojechać na Finał Centralny w Gdańsku.
Bardzo na OMTTK-u podobają mi się rajdy na orientację, lecz najwięcej postępu uczyniliśmy w turystycznym ABC. Na naszym pierwszym finale centralnym zdobyliśmy z niego najmniejszą liczbę punktów, a w drugim najwyższą. Najtrudniejszą dla mnie rzeczą przy startach w OMTTK-u, było pogodzenie przygotowań z obowiązkami szkolnymi. Pamiętam, jak zgubiliśmy się na naszym pierwszym konkursowym InO (podczas eliminacji miejskich). Teraz, z perspektywy czasu, wydaje się to śmieszne, ale wtedy to była tragedia.

Ten konkurs na pewno nauczył mnie pracowitości. Musiałem nauczyć się masę materiału, na ile umiałem, ponieważ pisałem nie tylko na swoje konto, ale i kolegów. W przygotowania do turnieju włożyłem dużo pracy, ale było warto, ponieważ wiązała się z tym wielka satysfakcja i dobra zabawa.

Franciszek Lenkiewicz
(rocznik 1999)
Katolicka Szkoła Podstawowa im. Św. Rodziny w Szczecinie

Kuba o turnieju:

OMTTK to naprawdę bardzo ciekawy konkurs. O tym turnieju dowiedziałem się od starszego brata Pawła, który po raz pierwszy startował w XXXVII edycji i zajął ze swoją drużyną czwarte miejsce w Polsce. Właśnie ten sukces mnie tak zainteresował i zacząłem dopytywać się go o szczegóły. W XXXVIII edycji nie startowałem, ponieważ uznałem, że jestem jeszcze za młody (czwarta klasa). Wystartowałem w kolejnej i na Finale Centralnym w Gdańsku udało się mojej drużynie zająć siódme miejsce w Polsce. W XL udało się zdobyć mistrzostwo!

Dla mnie najciekawsze były konkurencje praktyczne, a w szczególności rozkładanie namiotu oraz rozpoznawanie roślin. Najtrudniejsze zawsze były testy z krajoznawstwa, ponieważ jest tam tak rozległy materiał, że nie jest się w stanie tego wszystkiego nauczyć. Kolegom, którzy zaczynają swoją przygodę z OMTTK radzę, aby się nie przejmowali wynikami tylko dobrze bawili z innymi uczestnikami konkursu.

Jakub Kujawa
(rocznik 1999)
Katolicka Szkoła Podstawowa im. Św. Rodziny w Szczecinie



Nie mam jakichś wielkich i bogatych doświadczeń związanych z turniejem, ale wrósł on bardzo mocno w moje życie zawodowe. Na tyle silnie, że nie wyobrażam sobie, żeby przestać startować.
A jak się zaczęło? Zupełnie na „wariackich papierach” i dla mnie, i mojej pierwszej drużyny. Dziś się z tego śmieję, bo zaczynając cztery lata temu, nie do końca wiedzieliśmy „w co się pakujemy”. Wróćmy więc do początku...

We wrześniu 2008 r. rozpoczęłam pracę w nowym miejscu, nadal jako wychowawca świetlicy, ale dostałam również SKKT. Super! Bardzo mnie to ucieszyło, bo od lat uprawiałam różne formy turystyki kwalifikowanej. Pojawiła się szansa, by próbować zarażać tą pasją młode pokolenie.
W październiku, będąc z dziećmi na rajdzie, rozmawiałam z jego organizatorką, Elą Wielgoszewską, jak się okazało, od lat startującą w OMTTK. To ona opowiedziała mi o turnieju i zachęciła by zebrać drużynę i startować, „bo warto”, obiecała pomoc. Łatwo powiedzieć, do pierwszego etapu – eliminacji miejskich zostało kilka dni a ja nic nie wiem, nie zdążyłam jeszcze poznać uczniów, ich możliwości, zainteresowań… Nie wiedziałam kogo wybrać... Weszłam więc do szóstej klasy i zwyczajnie zapytałam kto by chciał startować w konkursie o przepisach ruchu drogowego i pierwszej pomocy. Zgłosiło się trzech chłopaków, akurat, była drużyna, ale nie było już czasu na przygotowania, więc na pierwszy etap poszliśmy na tzw. „żywioł”. Tak się zaczęło, zupełnie spontanicznie…

Wspólnie poznawaliśmy turniej, wspólnie się uczyliśmy, wszystko było nowe i dla mnie, i dla nich. W Szczecinie poziom wysoki i konkurencja duża, więc sprostanie kolejnym etapom eliminacji miejskich wymagało ciężkiej pracy obu stron. Pech chciał, że przed naszym pierwszym konkursowym InO wszyscy zachorowali, cała drużyna na zwolnieniu od poniedziałku do piątku. Impreza w sobotę, więc nie miałam sumienia prosić rodziców by puścili chłopaków do lasu. I co tu robić? Szkoda, ale zdrowie przecież ważniejsze od wszystkich konkursów świata. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wszyscy zadzwonili, że przyjdą. Nie do końca wydobrzeli, ale stawili się w komplecie! Potem się okazało, że na tym InO zajęliśmy ostatnie miejsce, ale braku woli walki nikt nam nie zarzuci. Przegrany rajd na orientację nie przeszkodził w dostaniu się do kolejnego szczebla eliminacji.

Bardzo przeżywaliśmy nasz pierwszy wyjazd na finał wojewódzki w Cedyni. Pamiętam wzmożone przygotowania, zaangażowanie wielu nauczycieli. Pani od matematyki pomogła powtórzyć przeliczanie skal, pani od przyrody rozpoznawanie liści, ktoś inny praktyczne udzielanie pierwszej pomocy, rodzice znaki drogowe i przepisy (ja nie mam prawa jazdy). Ileż było w tym entuzjazmu i zapału! Sadzę, że tak właśnie powinny wyglądać przygotowania – wspólny wysiłek dla wspólnego celu.
Zawody w Cedyni okazały się wspaniałą przygodą. Ładna pogoda, bajecznie położona baza, ciekawe wycieczki, fajna atmosfera, spanie w bramce (nocowaliśmy na sali gimnastycznej), a na domiar tego zwycięstwo! Startowaliśmy pierwszy raz, więc nikt nas nie znał, nikt na nas nie stawiał, tymczasem okazaliśmy się czarnym koniem tych eliminacji! Radość, radość, radość i wielkie święto dla całej szkoły. Na Finale Centralnym w Biłgoraju (2009 r.) zajęliśmy czwarte miejsce. Super wynik!

Można powiedzieć, że od tego pierwszego razu mocno „wrośliśmy” w turniej. Moi wspaniali zawodnicy odeszli do gimnazjum, ale mimo licznych obowiązków szkolnych nadal startują. I dla mnie oczywiste było, że zaczynam przygotowania z kolejną drużyną, znowu od zera, ale tym razem z jakimś nikłym doświadczeniem własnym, co bardzo ułatwia sprawę. Sława turnieju rozeszła się w szkole, więc choć przygotowania do startu wymagają poświęcenia olbrzymiej pracy i czasu, nigdy nie było problemu ze znalezieniem chętnych.
Po czterech startach widzę jak bardzo turniej rozwija opiekuna, ile przynosi mu radości satysfakcji. Uczy wytrwałości, cierpliwości, pracowitości, dążenia do celu małymi kroczkami, odpowiedzialności za drugiego człowieka, oj, długo by można wymieniać… A ileż nowych umiejętności oraz cudnych miejsc odkrytych podczas przygotowywania dla dzieciaków materiałów krajoznawczych! Nie do wiary jak słabo znamy naszą Ojczyznę! Na szczęście konkurencja „krajoznawstwo” nieco otwiera oczy...
Jako wychowawca świetlicy przestałam już zazdrościć geografom i historykom ich podbudowy teoretycznej. Pewnie, że nie jest mi łatwo, że muszę włożyć więcej pracy, dużo się uczyć, ale jak się bardzo chce – to można. Na cztery starty aż trzy finały centralne, w tym mistrzostwo Polski w XL edycji, to niezły wynik, prawda?

Turniej jest fantastyczny!!! Widząc, jak bardzo korzystają startujące w nim dzieciaki, ile radości i różnorakich korzyści czerpią, jak wszechstronnie się rozwijają – naprawdę bardzo żałuję, że zetknęłam się z OMTTK tak późno! Żałuję, że nie było mi dane startować jako uczestnik. Ponoć „lepiej późno niż wcale”, dlatego dziękuję Bogu, że w ogóle zdarzyła się ta przygoda…
Gorąco pozdrawiam wszystkich byłych, obecnych oraz przyszłych uczestników, opiekunów i organizatorów

Urszula Kolada
Katolicka Szkoła Podstawowa im. św. Rodziny w Szczecinie


 


01/06/2012 - Jubileusz 15 - lecia

JUBILEUSZ 15-LECIA KATOLICKIEJ SZKOŁY PODSTAWOWEJ IM. ŚWIĘTEJ RODZINY W SZCZECINIE

1 czerwca 2012 roku odbyła się uroczystość związana z obchodami 15- lecia Katolickiej Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny. Z okazji tego jubileuszu, została odprawiona Msza Święta, celebrowana przez biskupa Mariana Błażeja Kruszyłowicza i kapłanów bliskich naszej szkole. Swoją obecnością zaszczycili nas obecni i byli pracownicy szkoły, absolwenci, rodzice, dyrektorzy i pracownicy zaprzyjaźnionych szkół katolickich, przedstawiciele władz samorządowych i wielu innych honorowych gości.

Mszę Świętą rozpoczęła swoim wystąpieniem Pani Dyrektor- Dorota Bednarek, która przedstawiła krótko historię naszej placówki i opowiedziała, w czym tkwi fenomen Katolickiej Szkoły Podstawowej. Przemowa Pani Dyrektor dostarczyła wszystkim obecnym wiele wzruszeń:

,,Drodzy Państwo, wielokrotnie jestem pytana, w czym tkwi fenomen Katolickiej Szkoły Podstawowej. Zawsze odpowiadam tak samo : w ludziach, którzy ją tworzą. W fantastycznych dzieciach, bez których w miesiącach wakacyjnych jest nie tylko pusto i smutno, ale zwyczajnie nudno. W ich rodzicach, którzy świadomie powierzają w nasze ręce to, co mają najcenniejszego i zawsze gotowi są do udzielenia pomocy i wsparcia. I wreszcie w pracownikach szkoły i nauczycielach pracujących z olbrzymim zaangażowaniem i co najważniejsze, z sercem. Nauczycielach, o których jeden z absolwentów napisał w swoich wspomnieniach: ,,Nauczyciele nie tylko przekazywali nam wiedzę, ale uczyli , jak być dobrymi ludźmi. Byli to ludzie wyjątkowi, których można spotkać tylko w tym miejscu’’. I choć zmieniają się ludzie, niektórzy, jak wieloletni prefekt, dyrektor Centrum Edukacyjnego, przyjaciel wielu z nas – ks. Wojciech Manelski, odchodzą bezpowrotnie, szkoła osadzona na trwałym fundamencie wiary i wspólnej modlitwy, każdego roku na nowo wydaje ,,piękne owoce’’.

Podczas Mszy Świętej został poświęcony przez biskupa sztandar szkoły, który od tej pory będzie dla naszej społeczności szkolnej symbolem patriotyzmu, honoru oraz wierności Chrystusowi. Sztandar z powagą i poszanowaniem niósł na swoich ramionach chorąży pocztu sztandarowego, w którego skład wchodzą uczniowie klas szóstych.

Msza Święta zakończyła się słowami podziękowania, gratulacjami i upominkami, złożonymi na ręce Pani Dyrektor od zaproszonych gości oraz rodziców. Po Mszy Świętej, wszyscy obecni udali się do budynku szkoły, aby obejrzeć wystawy okolicznościowe. Uroczystość zakończyła się poczęstunkiem dla zaproszonych gości i pracowników szkoły.

 

02/06/2012 - Festyn 15 - lecia


Słoneczne dni, które dają nam znać o zbliżających się wakacjach, sprzyjają spotkaniom z bliskimi na świeżym powietrzu. W naszej szkole panuje rodzinna atmosfera i również tęsknimy za tego typu spotkaniami, gdzie możemy porozmawiać ze sobą, pośpiewać i oczywiście przekąsić coś pysznego. Tego typu atrakcje mamy zapewnione dzięki corocznemu Festynowi Rodzinnemu. Tegoroczny festyn był wyjątkowy, ponieważ świętowaliśmy na nim jubileusz 15-lecia naszej placówki. Z tej okazji został przygotowany przez całą społeczność uczniowską, pracowników, rodziców, przyjaciół szkoły oraz absolwentów, imponujący program artystyczny. Koło teatralne klas młodszych przygotowało humorystyczne przedstawienie teatralne. Uczniowie wcielili się w role nauczycieli, którzy spotkali się po latach i wspominają najciekawsze chwile spędzone w Katolickiej Szkole Podstawowej. Widzowie płakali… ze śmiechu. Uczestnicy koła teatralnego dla klas starszych zaśpiewali piosenki o pracownikach szkoły do melodii znanych utworów muzycznych. Uczniowie z koła tanecznego oraz koła baletowego zaprezentowali nam profesjonalne układy taneczne. Absolwenci naszej szkoły, pod opieką Pani Magdaleny Trojanowskiej, przygotowali koncert wokalno-instrumentalny. Była to prawdziwa uczta dla naszych zmysłów. Wszyscy wykonawcy zostali nagrodzeni gromkimi brawami. W trakcie występów artystycznych chętni mogli wziąć udział w konkursie wiedzy o naszej szkole, a na boisku został rozegrany mecz piłki nożnej, którego uczestnikami byli obecni uczniowie, absolwenci i tatusiowie.

Festyn Rodzinny nie miałby tak wielu entuzjastów, gdyby nie przysmaki serwowane w kawiarence. Można było skosztować pysznych wypieków, sałatek, potraw z grilla oraz ugasić pragnienie zimnym lub ciepłym napojem. Na jednym ze stoisk można było zakupić jubileuszowe wydanie kalendarza ściennego na rok szkolny 2012/2013, w którym znajdują się zdjęcia wszystkich uczniów i pracowników szkoły oraz koszulki z logo Katolickiej Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny w Szczecinie.

Dziękujemy wszystkim za przybycie oraz zaangażowanie i pomoc w przygotowaniu festynu. Zapraszamy w przyszłym roku!

17/06/2012 - Spotkanie z pływającą historią
W piękne, niedzielne przedpołudnie uczniowie IV klasy wraz z rodzicami wybrali się do szczecińskiego portu, gdzie od 2009 r. cumuje niezwykły, zabytkowy statek „Bembridge”.

Jednostka została wybudowana w Wielkiej Brytanii w 1938 r. i szczyci się bardzo burzliwą historią. Dla jakich celów ją stworzono? Jaką rolę odegrała w czasie II wojny światowej? Co łączy statek z królową brytyjską Elżbietą II? Dlaczego obecnie znajduje się w Szczecinie?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań okazały się naprawdę fascynujące. Po zapoznaniu się z „życiorysem” statku odwiedziliśmy różne jego zakamarki, spenetrowaliśmy prywatne muzeum morskie (pierwsze pływające muzeum w regionie!), przetestowaliśmy salę kinową. Dodatkową atrakcją była możliwość obejrzenia zabytkowych budynków portowych, na co dzień niedostępnych dla „zwykłych śmiertelników”.

Dziękujemy bardzo naszemu przewodnikowi, Panu Rafałowi, za pomoc, poświęcony czas i podzielenie się swoja pasją.
28/06/2012 - Zakończenie roku szkolnego 2011/2012


28 czerwca 2012 roku! Na tę chwilę długo czekały wszystkie dzieci. Zakończył się rok szkolny i nadeszły upragnione wakacje. Zanim jednak uczniowie odebrali świadectwa i opuścili szkolne ławki na dwa miesiące, została odprawiona uroczysta Msza Święta, w której dziękowaliśmy za miniony, jubileuszowy rok szkolny. Mieliśmy przyjemność poznać uczniów wybranych przez Radę Pedagogiczną do Pocztu Sztandarowego i uczniowie klasy szóstej przekazali sztandar w ręce nowego chorążego. Nowy poczet zaprezentował się w profesjonalny sposób.

Następnie przyszedł czas na apel podsumowujący tegoroczną pracę i pożegnanie szóstoklasistów. Nie da się ukryć, że był to bardzo wzruszający moment uroczystości. Szóstoklasiści zaśpiewali na pożegnanie piosenkę. Popłynęły pierwsze łzy, nie mogło być inaczej. Przecież rozstawaliśmy się z wyjątkową grupą młodych, utalentowanych ludzi, których darzyliśmy ogromną sympatią. Będzie nam ich brakowało. Wyrazem podziękowania za ich życzliwość, optymizm, talenty, pomocną dłoń była piosenka w wykonaniu pierwszoklasistów, którzy po swoim wystąpieniu wręczyli swoim starszym kolegom i koleżankom bukieciki kwiatów.

Pani Dyrektor w swoim wystąpieniu pięknymi słowami opisała naszych absolwentów: ,, Tworzyli niezwykłą klasę uczniów bardzo zdolnych, kreatywnych, o różnorodnych zainteresowaniach i wielu talentach. To wśród nich są laureaci wielu konkursów ogólnopolskich, mistrzowie Polski w Turnieju Turystyczno-Krajoznawczym, sześcioro z nich otrzymało nagrodę Prezydenta Miasta Szczecin. Znaleźli się w elitarnej grupie 4% szkół w kraju, które najlepiej napisały test szóstoklasisty. Ta różnorodność sprawiała, że doskonale radzili sobie z każdym powierzonym im zadaniem. Nie było dla nich rzeczy niemożliwych…… „.

Następnie Pani Dyrektor złożyła uczniom szóstej klasy życzenia, a ich rodzicom gratulacje i wyrazy podziękowania za współpracę, zaangażowanie i trud włożony w wychowanie tak wyjątkowych dzieci.

Po pożegnaniu absolwentów Pani Dyrektor złożyła wyrazy podziękowania rodzicom, którzy okazali bezinteresowną pomoc i życzliwość naszej placówce i całej społeczności szkolnej.

Na koniec, Pani Dyrektor podziękowała wszystkim pracownikom szkoły i ogłosiła początek wakacji, życząc wszystkim zgromadzonym pomyślności, sukcesów i szczęścia.